O Nas

FILIP i ALEKSANDER KUCZMA – ojciec i syn – TU BĘDZIE O NAS.

Nasza historia z perspektywy naocznego świadka i wnikliwego obserwatora, jakim jest moja partnerka i towarzyszka życia od ponad 3 lat dostępna jest pod tym linkiem: Alek i Tata oczami Kasi

ALEK

Mój synek, Aleksander, lub Ajo jak sam o sobie mówiłurodził się w lipcu 2009 r. Ledwo posmakował jak to jest miećAjo pełną rodzinę, kiedy jego kiełkujące, 10-miesięczne życie rozpadło się gwałtownie na dwie części – miał odtąd dwa domy i dwie rodziny. Już taka sytuacja była dla niego wyzwaniem, ale co najgorsze, druga rodzina została mu odebrana. Mój syn został pozbawiony swego podstawowego prawa – do kochania i poczucia bycia kochanym przez tatę. Walczę w jego  imieniu od ponad 3 lat o normalne życie.

Całkowicie rozdzielono nas ponad 2 lata temu. 6 grudnia 2011 roku mama Alka dopuściła do naszego spotkania po raz ostatni. Odtąd mieliśmy z Ajo szansę zobaczyć się na badaniach u psychologów sądowych w RODK, gdzie spędziliśmy razem kilka godzin. Mimo 12 miesięcy rozłąki, Alek pamiętał mnie, a silna więź pomiędzy nami bardzo szybko rozwiała początkowe onieśmielenie. Mogliśmy wreszcie porozmawiać, pobawić się, poczytać książeczki i obejrzeć rodzinne zdjęcia. Na koniec odprowadziłem synka do taksówki, a widok jego buźki w oknie odjeżdżającego samochodu jednocześnie łamał mi serce i napawał radością ze spotkania. To był 10 grudnia 2012, wtedy widzieliśmy się z Ajo przedostatni raz – później spotkałem go jeszcze raz przez przypadek.

2 lata to bardzo długi okres, zwłaszcza dla mojego 4-letniego synka. Stanowi to połowę jego dotychczasowego życia. Tych długich miesięcy straconego kontaktu i wzajemnych relacji mojemu synowi i mnie nikt już nie zwróci. Ale będę wciąż walczyć o Aleczka, i o to, by następne pokolenia dzieci nie były okaleczane poprzez odbieranie im kochających rodziców.

TATA

Powinniście o mnie wiedzieć przede wszystkim tyle, że jestem tatą cudownego synka.

Filip

Poza tym: nazywam się Filip Kuczma, pochodzę z Gdańska, kocham to miasto  i pewnie stąd bierze się moja pasja i profesja – ukończyłem archeologię i wiele lat zajmowałem się tym zawodowo. Z mamą Alka poznaliśmy się na studiach, a 11 lat później urodził się nasz syn. Jej decyzja o rozwodzie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba i rozbiła mój świat na kawałki. Najważniejszy jednak był Ajo, dla niego musiałem szybko stanąć na nogi. W miarę układania nowego życia niechęć mamy Alka do moich z nim spotkań rosła, coraz większy był kaliber oskarżeń, aż rozdzieliła nas całkowicie, ignorując wyroki różnych sądów zabezpieczających i wspierających nasze kontakty. Alek mieszka niemal w zasięgu mojego wzroku, a nie mogę z nim porozmawiać nawet przez telefon.

Ja sam, moje rodzeństwo, rodzice i chyba wszyscy znani mi członkowie mojej rodziny mieliśmy szczęście wychować się w otoczeniu i w stałym kontakcie z kochającymi rodzicami. Można powiedzieć, że stanowi to dla nas pewien standard. Pewnie także dlatego tak trudno mi zaakceptować fakt, iż życie mojego syna – chyba jedynej osoby całkowicie niewinnej w tej trudnej sytuacji, może tak dalece odbiegać od tego standardu.

Marzę o dniu, kiedy przytulę mojego synka i zabiorę go nad morze, pobawimy się w piasku a wieczorem będziemy czytać bajki i popijać kakao. Pragnę, żeby mój wyczekany i ukochany jeszcze przed poczęciem synek mógł doświadczać całej miłości jaką go darzę, żeby nie był półsierotą, chociaż w odległości 10 minut piechotą od jego nowego domu ma swój pierwszy dom, z kochającym i stęsknionym tatą. Ta rozłąka krzywdzi przede wszystkim dziecko, ale także mnie i całą moją rodzinę, dziadków, ciocie, wujków i wszystkich, dla których życie bez Aleczka jest niepełne i smutne. Chcielibyśmy mieć nadzieję, że Ajo jeszcze wróci do nas i odzyska miejsce wśród bliskich, które jest mu należne, i gdzie wszyscy go wyczekują.

Mojej wypowiedzi w programie Miasto Kobiet można posłuchać pod TYM linkiem (II część programu)

6 myśli nt. „O Nas

  1. Ciesze sie ze znalazlem twoja stronke, teraz jestem tu stalym gosciem, tylko troche ciezko bylo ja znalezc w wyszukiwarce na podana fraze, trzeba ja lepiej wypozycjonowac. Podepnij sobie ja do systemu wymiany linkow i masz pozycjonowanie za darmo, ruch powinienen ci wzrosnac kilkakrotnie jak wbijesz sie na pierwsza strone google.
    Wpisz sobie w google – seo stronka z seo poradami – tu jest wszystko opisane, napewno ci sie przyda
    pozdro

  2. Ani słowa o powodzie zażądania rozwodu przez żonę. Ani słowa o tym, dlaczego tak broni dostępu do dziecka. Z zemsty zapewne. Z zemsty za co?

    • Pani Moniko,
      Zapraszam do obejrzenia programu Miasto Kobiet z moim udziałem (pierwszy link w zakładce TV Tata), gdzie mówię zarówno o powodzie decyzji mojej żony o rozwodzie, jak i o motywacjach które według mnie są podłożem wyeliminowania mnie z życia naszego synka. O tego typu motywacjach mówi też pani psycholog obecna w studio, mająca duże doświadczenie w pomocy osobom dotkniętym alienacją rodzicielską, którymi są przeważnie ojcowie starający się o kontakty z własnymi dziećmi. Najistotniejsze jest jednak to, że strona Mam Też Tatę powstała by bronić praw dzieci do miłości obojga rodziców – DZIECI – w tym mojego synka, i to on jest głównym bohaterem tej historii, a nie ja i mama Alka. Zgromadziłem kilka tomów i 20 GB akt – nie widzę sensu ani sposobu publikowania wszystkiego, ponieważ kwestiami o które Pani pyta, zajmują się obecnie 3 różne sądy i to do nich należy wydanie wyroku. Niezależnie zaś od relacji rodziców, każde dziecko ma prawo do kontaktu z obojgiem rodziców – i z mamą, i z tatą.

      • Dziękuję za wyjaśnienia, które nimi w sumie nie są. Mam duże doświadczenie w zakresie przemocy w rodzinie i ono zawsze każe mi zapytać o drugą stronę. Tego typu działania, jakie podejmuje Pana była małżonka, są podejmowane albo w obronie własnej i dziecka, albo są wyrazem zaburzeń psychopatycznych danej osoby. Sprawa i mama Alka były badane przez wielu specjalistów, trudno uwierzyć, że wszyscy, bez wyjątku przeoczyli fakt, że kobieta jest psychopatką i nikt nie przychyla się do tego, by odebrać jej prawa rodzicielskie, a dziecko oddać pod Pana opiekę. Jeśli zatem Pańska była żona nie jest psychopatką, dlaczego tak walczy o to, by nie miał Pan z nim kontaktu? Gdyby z jakiegoś powodu nie obawiała się wydawać dziecka na wizyty z Panem, co innego by mogło ją skłaniać do takiego uporu i walki? Próbuję to zrozumieć. Mimo wszystko w dwóch zdaniach może jednak by Pan napisał, co tak naprawdę żona miała Panu do zarzucenia? Link do programu niestety nie jest u mnie aktywny, przykro mi.

  3. „Niezależnie zaś od tego, co działo się między rodzicami, każde dziecko ma prawo do kontaktu z obojgiem rodziców – i z mamą, i z tatą”.

    I jeszcze szczegół. Pozwolę sobie nie zgodzić się z Panem w tej kwestii. Proszę sobie wyobrazić, że matka jest chora psychicznie, doszło do zaostrzenia choroby i kobieta jest niebezpieczna dla siebie i otoczenia. Czy i wtedy dziecko ma prawo do nieograniczonego kontaktu z chorą, niebezpieczną mamą?
    Inna sytuacja: tatuś bije mamusię. Nie przejmuje się, że świadkiem tych scen jest dziecko. Mamusia w końcu ucieka przed tatusiem. Według prawa nie może zabronić dziecku widywać się z tatusiem, ale dziecko wraca z takich wizyt smutne, nerwowe, płaczliwe, zaczyna się moczyć w nocy, choć wcześniej już tego nie robiło. W końcu po którejś wizycie dziecko mówi mamie, że się boi. „A czego?” Tatusia, bo mnie bije”. „Daje ci klapsy, jak jesteś niegrzeczny?” Nie, bije mnie po pleckach i po głowie”. Czy i wtedy dziecko ma prawo do nieograniczonego kontaktu z takim tatusiem?

    • Pani Moniko, chociaż bardzo kuszące jest opisanie wszystkiego jak było – ze szczegółami, nazwiskami, datami, zdjęciami, dowodami, relacjami świadków, pokazanie światu całej krzywdy jakiej doznałem od mamy Alka i dowodów na moją niewinność, nie zrobię tego na tej stronie. Z tego co Pani pisze wnioskuję, że albo zna Pani akta, albo mamę Alka. Jeśli temat naszego rozstania tak Panią frapuje, mogę udostępnić Pani różne dokumenty i opowiedzieć o szczegółach, ale nie na łamach strony – otrzymała już Pani ode mnie maila, możemy rozmawiać. Mam też Tatę ma zupełnie inny cel, nie chcę by stała się kolejnym polem bitwy – istnieje tylko i wyłącznie dla dzieci – przede wszystkim dla Alka.

      Co do Pani wątpliwości – zdecydowanie podkreślam, że nigdy nie stosowałem jakiejkolwiek formy przemocy ani wobec żony, ani wobec mojego synka, co zdaje się Pani mi sugeruje. Potwierdzeniem tego są obie opinie RODK zamieszczone na stronie w zakładce „Akta”. Napiszę jeszcze raz to, co zostało powiedziane w programie (link jest sprawny i wszystkim się otwiera, nie wiem dlaczego u Pani nie działa) gdzie wypowiada się psycholog i adwokat który był przez kilka lat sędzią rodzinnym. W Polsce podczas rozwodu orzeka się o winie – chyba że małżonkowie zawnioskują by z tego zrezygnować. Jest to według mnie główny powód, dla którego proces często przeradza się w tak zaciętą walkę. System nie tylko nie dopinguje do mediacji, ale wręcz zmusza obie strony do wynajdywania przeciwko sobie dowodów, stawia małżonków po dwóch stronach barykady, w pewien sposób podżega do konfliktu, a temu rodzicowi z którym mieszka dziecko daje ogromną władzę, przewagę nad drugim – dysponuje wszak najcenniejszym zakładnikiem. Jak powiedział Pan mecenas – kto ma dziecko, ten wygrywa rozwód. Są też inne metody zyskania taktycznej przewagi nad małżonkiem – jeśli ma pani duże doświadczenie w zakresie przemocy w rodzinie, to spotkała się Pani na pewno z przypadkami wykorzystywania „znęty” przeciwko partnerowi, by wygrać proces rozwodowy (a jest to szczególnie przydatny zabieg jeśli separację orzeczono z winy żony). Myślę że jest to podstawowa motywacja do oskarżania ojców o przemoc zarówno wobec partnerki, jak i wobec dziecka. Zapraszam do przeczytania artykułu (link poniżej) – myślę że będzie pomocny w zrozumieniu wszelkich okoliczności, w których przyszło nam – ojcom funkcjonować. http://kobieta.onet.pl/dziecko/male-dziecko/dzieci-rozwodnikow-chca-zostac-z-ojcem/9hm4f

      Nigdzie nie nazwałem matki Alka psychopatką – nie jestem psychiatrą by móc to stwierdzić – ale mam uzasadnione obawy że nie jest osobą zdrową psychicznie, co zresztą sama potwierdza w licznych pismach. Wątpliwości co do jej możliwości właściwej percepcji rzeczywistości wyrazili np. biegli RODK w opinii wydanej w sprawie o kontakty moich rodziców z Alkiem, a także sąd wyznaczając biegłego psychologa na czas jej przesłuchania. Bardzo niepokojące są również zeznania przedszkolanki Alka, opinia psychologa o Alku a także opinie obecnych sąsiadów Alka na temat jego obecnych opiekunów – zapraszam do zapoznania się z całością akt dostępnych na stronie. Według mnie, Alek wychowuje się w toksycznej atmosferze, co potwierdzają powyższe dokumenty – jego psychika jest skrzywiona, a skoro od 2 lat nie mam z nim żadnego kontaktu, to kto jest za to odpowiedzialny? Nie tylko nie mogę się z synkiem spotykać – w jakikolwiek, nawet ograniczony sposób, ale też do niego dzwonić, od marca 2012 nie mam o nim ŻADNYCH informacji poza tymi, które wyczytam w aktach. Dodatkowo Alek jest uczony lęku przed własnym ojcem – i to w obecności kuratora! Kurator była świadkiem, jak w zabawie mama uczy go skojarzeń – a kto jest zły? Na co Alek odpowiada Z UŚMIECHEM „zły Filip”. Alek myśli że jestem „zabity”. Czy to jest działanie zgodne z dobrem dziecka?

      Są różne metody na regulację kontaktów dziecka z rodzicem, jakikolwiek on by nie był – mogą to być spotkania w obecności kuratora, w obecności matki – ale mama Alka nigdy o nic takiego nie wnosiła. Jej celem jest wyeliminowanie mnie z życia naszego synka, ponieważ Alek ma już nowego tatę i jestem w JEJ życiu zbędny. Ja z kolei nigdy nie wnosiłem o odebranie jej praw rodzicielskich – a jedynie o przeniesienie miejsca zamieszkania Alka do mnie, co nie niesie za sobą automatycznie odbierania władzy rodzicielskiej drugiemu rodzicowi, ani też nie blokuje kontaktów dziecka z drugim rodzicem. OBECNIE NASZE Z ALKIEM KONTAKTY UREGULOWANE SĄ ZABEZPIECZENIEM DOSTĘPNYM W ZAKŁADCE „AKTA”. POSTANOWIENIE ZOSTAŁO PODTRZYMANE PRZEZ WIELE SĄDÓW, W TYM OSTATNIO NA ROZPRAWIE 22.11.2013. Łamanie tego postanowienia, jest łamaniem polskiego prawa, a co najważniejsze podstawowego prawa dziecka – prawa do kontaktów z ojcem, prawa do własnych korzeni, prawa do miłości.

Add Comment Register



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

5 042 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>