II Pismo – Rzecznik Praw Obywatelskich

Rzecznik zapytuje, a Sąd pytania ignoruje…

…czyli jak drzewiej mawiano „Mówił dziad do obrazu a obraz do niego ni razu”

Nie widując się z synkiem od ponad 1,5 roku postanowiłem zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich o pomoc. Opowiedziałem o zadziwiającym mnie wówczas braku jakiejkolwiek reakcji Sądu Okręgowego w Gdańsku (prowadzącego sprawę rozwodową) na łamanie przez mamę Alka prawomocnego i wykonalnego zabezpieczenia kontaktów Alka ze mną, wydanego przez tenże Sąd.  Co było dla mnie szczególnie niezrozumiałe, Sąd najwyraźniej nie widział nic niewłaściwego w zachowaniu mamy Alka – uzasadniając oddalenie mojego wniosku o wyznaczenie kuratora do nadzorowania naszych z Alkiem kontaktów i wprowadzenie stałego nadzoru nad wykonywaniem władzy rodzicielskiej przez mamę dziecka, Sąd stwierdził że „w obecnej sytuacji przedwczesne byłoby stwierdzenie o tak poważnym zagrożeniu dobra małoletniego Aleksandra, które skutkowałoby koniecznością ograniczenia władzy rodzicielskiej Powódce”. Czyli niedopuszczanie do spotkań syna z tatą (a więc znęcanie się psychiczne nad dzieckiem) oraz łamanie postanowień Sądu przez mamę Alka (łamanie prawa) nie jest dla Sądu Okręgowego w Gdańsku „poważnym zagrożeniem dobra małoletniego”! Odseparowanie dziecka od taty, trwające wówczas ponad 5 miesięcy jest więc …niepoważnym zagrożeniem dobra dziecka, albo może w ogóle nie jest zagrożeniem – sam nie wiem jak to interpretować.

Jeszcze bardziej kuriozalna jest ta bierność wobec faktu, że Sąd do tej pory jest przekonany, że te kontakty powinny być umożliwiane w ramach określonych zabezpieczeniem – taką opinię Sąd wyraził oddalając wniosek mamy Alka o zniesienie zabezpieczenia. Czyli niech kontakty będą na piśmie, ale że dziecko i tak nie widuje swojego rodzica… co poradzić? Prawo prawem, życie życiem.

Poinformowałem Rzecznika także o innych „dziwnych” sytuacjach które działy się w mojej sprawie rozwodowej prowadzonej przez Sąd Okręgowy w Gdańsku:

- o fakcie „wyparowania” z akt sprawy mojego zażalenia na odrzucenie wniosku o przyznanie kuratora do kontaktów z synkiem (wniosek w sposób tajemniczy rozpłynął się w Sądzie na jedynie… 6 miesięcy, odnalazł się równie cudownie jak zniknął ale dopiero po mojej skardze u Prezesa Sądu Okręgowego. I przesłano go do Sądu Apelacyjnego – który wyznaczył jednak kuratora)

- o zobowiązaniu mnie (i tylko mnie) przez Sąd do składania wszelkich pism jedynie za pośrednictwem adwokata (a mama Alka mogła składać i składała takie właśnie osobiste pisma i nie było problemu dla Sądu),

- o 4 pismach mamy Alka które przez kilka miesięcy wpływały do akt sprawy a ich kopii ani ja, ani mój adwokat nigdy nie otrzymaliśmy (choć Sąd powinien je przesłać),

- o oddaleniu mojego wniosku o przyznanie mi czasu z Alkiem w Święta 2011 r. I tu wydarzyło się totalne kuriozum – Sąd odrzucił mój wniosek pomimo że w odpowiedzi pisemnej na ów wniosek jego mama wyraziła zgodę na to abym zabrał Alka na część Dad ChristmasŚwiąt! Sąd natomiast wiedząc, że pomimo stawiania się na spotkania 3 razy w tygodniu widywałem się wtedy z synkiem mniej więcej raz na 2 tygodnie stwierdził, że mam ustalone szerokie kontakty z synem do których „w zasadzie dochodzi”, a poza tym na podstawie pism mamy Alka (tak, właśnie tych o których mowa powyżej, tych, których sąd mi nie przysłał, nie mogłem się więc do nich ustosunkować) stwierdził że przy przekazywaniu dziecka dochodzi do nieprawidłowości z mojej strony, więc wspólnych Świąt nie będzie, zwłaszcza że mam świstek na którym jest zapisane, że mogę się z dzieckiem widywać – przecież to wystarczy, a że matka dziecka go nie respektuje, no już naprawdę, nie ma co histeryzować. PO TYM POSTANOWIENIU JUŻ NIGDY NIE ODZYSKAŁEM KONTAKTU Z SYNKIEM… Ale w sumie co tam, szczegół, dzieciak zapomni i jakoś to będzie – takie życie.

Rzecznik Praw Obywatelskich zainteresował się moją sprawą, czego efektem było wysłanie zapytania do Sądu Okręgowego w Gdańsku jakie działania podjął Wysoki Sąd aby dziecko miało kontakt z tatą. Pismo od Rzecznika wyszło 23 października 2013 r. a więc 3 miesiące temu. Już ponad 2 miesiące temu widziałem je w aktach sprawy, więc optymistycznie zakładam, że Sąd się z nim zapoznał. Efekt – żaden.

Jak Sąd Okręgowy ma odpowiedzieć na pytanie co zrobił w sprawie kontaktów dziecka z tatą, skoro nie zrobił NIC poza wydaniem w 2011 r. martwego zabezpieczenia które mama Alka najzwyczajniej w świecie ignoruje? A że Sąd nie tylko nie pomógł dziecku, ale jeszcze utwierdził mamę Alka w obranej taktyce i zachęcił ją do dalszego alienowania dziecka, odrzucając mimo jej zgody mój wniosek o Święta…

Hm, nie bardzo jest co odpowiedzieć Rzecznikowi. I w sumie po co odpowiadać jakiemuś tam Rzecznikowi Praw Obywatelskich – przecież Prawo to Wysoki Sąd! Sąd jest przecież NIEZAWISŁY=BEZKARNY to co się jakiemuś Rzecznikowi ma tłumaczyć? Poza tym czy ten Rzecznik to się z choinki urwał? Przecież w Polsce dziecko i ojciec praw nie mają, to co się Rzecznik od praw naiwnie zapytuje? Trzeba tego Rzecznika zignorować, parę razy jakieś zapytania wyśle a jak w końcu mu się znudzi, to się odczepi. I dalej będzie można w spokoju sprawiedliwość w kraju szerzyć i stać na straży prawa. Bez jakiegoś tam Rzecznika co za bardzo wnika.

II pismo RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich

Add Comment Register



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

5 042 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>