Porozumienie dotyczące wykonywania władzy rodzicielskiej

Tuż przed rozprawą zakończoną orzeczeniem separacji zawarliśmy porozumienie dotyczące wykonywania władzy rodzicielskiej, regulujące nasze z synkiem kontakty. Były to same początki mojej styczności z „wymiarem sprawiedliwości” i naiwnie założyłem, że takie porozumienie złożone do akt sprawy jest wystarczające. Dodatkowo przed rozprawą mama Alka zaczęła zachowywać się w miarę normalnie i nie utrudniała spotkań synka ze mną. Błędnie założyłem więc, że idzie ku dobremu i mama Alka nie posunie się do używania naszego dziecka jako broni w rozwodzie. Już w niecałe dwa miesiące po rozprawie separacyjnej, Alek został nagle wywieziony przez swoją mamę z Gdańska, o czym poinformowano mnie oczywiście po fakcie. Jeździłem do niego pokonując 350 km w jedną stronę co 2 tygodnie, aby spędzić z synkiem około godziny w soboty i niedziele. Na przywiezienie Alka (samochodem) na weekend do Gdańska by mógł spotkać się także z dziadkami, mama Alka nie wyrażała zgody zasłaniając się nawracającymi cyklicznie dziwnym trafem co 2 tygodnie chorobami synka (pomiędzy moimi przyjazdami był na tyle zdrowy, żeby chodzić np. do ZOO). Te krótkie spotkania mogły odbywać się jedynie na klatce schodowej lub w mieszkaniu dziadków, oczywiście pod stałą kontrolą mamy i babci Alka. Nie mogłem wyjść nawet z synkiem do pobliskiej, świetnie wyposażonej sali zabaw. Zdarzało się, że w trakcie naszych spotkań z synkiem był obecny nowy partner mamy Alka. Wtedy byłem W OBECNOŚCI SYNKA celem docinek, wyśmiewania, padały słowa ze chciałem śmierci własnego dziecka! Oboje nic sobie nie robili z faktu, że Alek jest świadkiem ich zachowań, wręcz przeciwnie – doskonale się bawili. Podczas kolejnego „wyjazdowego”spotkania z synkiem usłyszałem od babci Alka, że porozumienie w sprawach kontaktów zawarte w sądzie w Gdańsku działa jedynie na terenie Gdańska :)

Taka sytuacja trwała 3 miesiące, ostatni raz na takie spotkanie z Alkiem pojechałem w połowie kwietnia 2011. Przed wyjazdem wielokrotnie dopytywałem kiedy Alek wróci do Gdańska – konkretnej odpowiedzi nie udało się uzyskać. Po dotarciu do Warszawy wysłałem sms że niedługo będę u syna. Mama Alka odpisała że synek jest już w Gdańsku i jak chcę, mogę zaraz się z nim spotkać. Po 6 godzinach drogi, wsiadłem więc w pociąg powrotny, żeby na drugi dzień zobaczyć wreszcie Aleczka. Podczas spotkania mama Alka i jej partner nie ukrywając radości dopytywali, jak się udała podróż. Tego dnia usłyszałem też ponownie od partnera mamy Alka że mnie zabije.

Jeżeli jesteś w trakcie rozwodu, przygotuj się na sytuacje, w których będziesz w obecności swojego dziecka bezkarnie lżony, wyśmiewany, poniżany, zastraszany i to właśnie ludzie którzy tak się zachowują będą wychowywać Twoje dziecko zamiast Ciebie. Pamiętaj, NIE DAJ SIĘ ZŁAMAĆ, wszystko to jest bardzo ciężkie do zniesienia, ale NAJWAŻNIEJSZE JEST TWOJE DZIECKO, DLA NIEGO TRZEBA BYĆ SILNYM.

Zamieszczam ten świstek na niniejszej stronie aby uświadomić osoby niedoświadczone, że takie papierki nie są respektowane ani przez strony ani przez sąd. NALEŻY OD RAZU WYSTĘPOWAĆ O SĄDOWE ZABEZPIECZENIE KONTAKTÓW Z DZIEĆMI! SĄD MUSI TAKIE ZABEZPIECZENIE WYDAĆ! Co prawda takie sądowe zabezpieczenia także nie dają gwarancji kontaktów z dzieckiem, ale są podstawą do jakichkolwiek innych działań żeby starać się je odzyskać. Ale o tym przekonałem się nieco później.

porozumienie Alek

Add Comment Register



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *

5 042 Spam Comments Blocked so far by Spam Free Wordpress

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>